<< Poprzednia strona | Strona główna | Następna strona >>


2011-10-19 Luderitz (2281 km)

O 8:00 rano wypływamy łodzią o nazwie Sedina na rejs. Dopływamy do wyspy, gdzie znajduje się duża kolonia pingwinów. Po drodze widzimy skaczące delfiny. Inne delfiny bawią się płynąc równolegle z łodzią. Mijamy też latarnię morską i skały na których leżą foki. Dwie godziny później wracamy do Luderitz.



Zdjęcia z rejsu: pingwiny i delfin.


Następnie jedziemy samochodem do Kolmanskop. O 11:00 rozpoczyna się zwiedzanie miasteczka z przewodnikiem. Kolmanskop to miasteczko opuszczone ponad 50 lat temu przez mieszkańców, gdy w pobliżu Oranjemund odnaleziono diamenty. Przez dziesięciolecia piaski z pobliskiej pustyni powoli wkradały się do domów w Kolmanskop. Kilkanaście lat temu Kolmanskop stało się atrakcją turystyczną. Szczególne wrażenie robią domy zanurzone kilka metrów w piasku. Po wszystkich domach można chodzić, ale tylko jeden ma wyposażenie ze swoich czasów. Miasteczko duchów bardzo nam się podobało, bo ma swój specyficzny klimat. Miasteczko jest na granicy strefy zamkniętej z powodu bliskiej obecności kopalni diamentów. W Kolmanskop można też kupić diamenty bezpośrednio od firmy, która je wydobywa i zarządza Kolmanskop. Jest tu także wystawa poświęcona różnym osobom i sposobom kradnięcia diamentów z kopalni. Oprócz przemycania diamentów w butach czy brzuchu są także np. gołębie.



Zdjęcia z Kolmanskop.


Po powrocie mamy trochę wolnego czasu, który przeznaczamy na internet. Około 15:00 udajemy się do Goerke Haus, którego właścicielem przed stu laty był zarządca kopalni diamentów. Obecnie ten imponujący dom jest muzeum zawierającym eksponaty z czasów jego świetności. Dom leży na wzniesieniu, które zapewnia mu doskonałą widoczność na całe Luderitz. Wracając z Goerke Haus wstępujemy do luterańskiego kościoła Felsenkirche oraz oglądamy kolorowe domki na Nachtigal Strasse.



Goerke Haus oraz kolorowe domki na Nachtigal Strasse.


<< Poprzednia strona | Strona główna | Następna strona >>