<< Poprzednia strona | Strona główna | Następna strona >>


2006-08-23, środa, Caracas (km 16340)

Śniadanie podają w innym miejscu niż obiady i kolacje. To chyba dlatego, że na śniadanie jest szwedzki stół. Do wyboru jest dużo serów, owoców, płatków i soków. Jest także jajecznica i różne dania obiadowe, w których gustują miejscowi. Po śniadaniu idziemy na basen. Wypożyczamy ręczniki plażowe (wyprodukowane w Peru) w budce ratownika, ponieważ basen jest strzeżony. Później rozkładamy się na leżakach. Wreszcie możemy także razem się kąpać, ponieważ nie boimy się, że ktoś nas okradnie. Po pierwsze zostało nam mało pieniędzy. Po drugie jesteśmy w strzeżonym hotelu, do którego można dojechać tylko samochodem. To ostatnie powoduje, że nie jest łatwo wyjść z hotelu na miasto, ale w zasadzie tu nam się podoba i nie czujemy silnej potrzeby pójścia na miasto.


Zdjęcia z Hotelu Tamanaco.


Cały dzień spędzamy na basenie. Woda ma rewelacyjny kolor i jest zimna, co się bardzo przydaje na ochłodzenie w takim upale. Jedyną przerwą jaką sobie robimy podczas pobytu na basenie jest obiad. Po wczorajszej kolacji i dzisiejszym śniadaniu wcale nie jesteśmy głodni. Magda zamawia tylko przystawki, ja zamawiam zupę i pizzę. Tak samo jak wczoraj, kelnerzy zamieniają nasze zamówienia i Magda dostaje zupę. Na deser zamawiamy soki, które nam tu bardzo smakują.

Bardzo fajnie odpoczywa się nam w hotelu pięciogwiazdkowym na koszt Lufthansy. Trochę przeszkadza nam pobliska obwodnica (autopista) i brak kremów do opalania. Byliśmy pewni, że już się nie będziemy więcej opalać i specjalnie zużyliśmy wszystkie kremy. Dlatego wieczorem okazuje się, że jesteśmy trochę przypieczeni. Dobrze, że już byliśmy nieźle opaleni po Puerto Colombia, bo inaczej byłoby poparzenie.

Na kolacje nie za bardzo mamy ochotę, ale szkoda marnować taką okazję. Zamawiamy tylko dwie sałatki Cezar, sałatkę owocową (melon, arbuz, trochę ananasa i truskawki) i lody. Mieliśmy nadzieję, że mają tu ciekawe zestawy z lodami, ale dostajemy tylko trzy gałki lodów w różnych smakach, bez żadnych dodatków. Widocznie ta restauracja nie słynie z lodów.

<< Poprzednia strona | Strona główna | Następna strona >>